Selekcja koralowców była najszybszą akcją w historii turystyki jamajskiej. Nie mogłam wziąć ani jednego, ponieważ okazało się, że jest to nielegalne.
Moja Psiapsióła, która dzięki Mocom Wyższym i sile przyjaźni czyta mojego bloga, zdążyła mnie przestrzec i, cytując ją wiernie: „uratować przed jamajskim więzieniem”.
Katarino, dzięki, doceniam !
I tak moje wizje artystyczne dotyczące wykorzystania koralowców wzięły i zdechły, ale co się naspacerowałam i nacieszyłam, to moje. Ostatnio przeczytałam zdanie i choć niestety nie jest mojego autorstwa, to idealnie oddaje mój stan ducha:
„To, jak wiele piękna jest w Twoim życiu, zależy od tego, czy potrafisz je dostrzec”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz